I tak jak zimą nie wyobrażamy sobie obiadu bez gorącej zupy i bogatego w kalorie drugiego dania, tak też latem nikt o tym nie pamięta. Wszystkie chwyty są dozwolone i zimna zupa lub miska sałaty z lekkim sosem nikogo nie dziwią.
Podczas minionego tygodnia słońce nie dawało nam spokoju i choć teraz pogoda znacznie się pogorszyła, wierzę, że za kilka dni upały powrócą, a niektórym z Was zapewne przyda się pomysł na ochładzający, ale też sycący posiłek.
Dlatego też proponują sprawdzony i niezawodny zestaw - chłodnik litewski z pieczonymi ziemniakami!
Przepis na chłodnik znajdziecie tutaj. Ja nie odcedziłam wywaru z liści botwinki (całe szczęście, bo o mały włos, a nie byłoby go w ogóle – takie kuchenne perypetie) i zamiast awokado, dodałam ugotowane jajko. Oczywiście wywar jarzynowy możecie zastąpić kostką rosołową (też jarzynową).
Do przygotowania ziemniaków potrzebujecie:
- dowolną ilość małych, młodych ziemniaczków
- suszony tymianek
- zioła prowansalskie
- słodką paprykę w proszku
- sól morską
- świeżo mielony czarny pieprz
- kilka kropel oliwy z oliwek
- 2 ząbki czosnku
Ziemniaczki należy dokładnie umyć, ponieważ nie obieramy ich ze skórki. Następnie trzeba je podgotować w osolonej wodzie aż staną się miękkie (ok. 15min). Potem wykładamy ziemniaki do żaroodpornego naczynia, skrapiamy oliwą, wkrajamy czosnek i posypujemy dużą ilością przypraw. Wstawiamy naczynie do nagrzanego do 200st. piekarnika i czekamy aż skórka się zarumieni.
Jak chłodnik będzie zimny a ziemniaki gorące i przypieczone, to znak, że już najwyższy czas zasiąść do stołu. Smacznego!
z ziemniaków można też zrobic nieco inny użytek ;) jako wieczorowa przekąska są jeszcze pyszniejsze :)
OdpowiedzUsuńpowrót do lat dzieciństwa!
OdpowiedzUsuńtutaj takich rzeczy nie znają ;(
jak zwykle wygląda pysznie!
Masza ja chcę jeszcze raz ziemniaczki!!! :D
OdpowiedzUsuńA gdzie jest "tutaj"? Czyżbyś już gdzieś wyjechała Anetko?
OdpowiedzUsuńDobrze Pauli obiecuję, że ziemniaczki już niedługo będą miały swój wielki comeback!
tutaj w Warszawie ;-)
OdpowiedzUsuńw sensie, że wschodniej kuchni nie znają! wstyd :P
chłodnik mniam mniam :)
OdpowiedzUsuń