Byśmy mogli przetrwać te pierwsze tygodnie jesieni i trochę przyzwyczaić do nadciągających zmian pogodowych - nadal rozgrzane słońcem - organizmy, proponuję wszystkim pójść w moje ślady. Czyli…
Od jakiegoś czasu staram się, co kilka dni, przygotować jakąś zupę (na mięsnym bulionie albo na kostce rosołowej), do której potem wrzucam dowolne warzywa - ziemniaki, marchewkę, cukinię, pomidory, groszek, pory, kalafior lub fasolkę. Następnie gotową zupę miksuję na krem. No i teraz czas na sztuczki.
Takiej potrawy wystarcza nam z P. na jakieś 3 dni. No chyba że przychodzą goście i wtedy nam nie wystarcza :) W każdym bądź razie w zależności od nastroju lub pogody, a być może jednocześnie, od obydwu czynników, przygotowujemy sobie do kremu cały bufet dodatków. Mogą to być: prażone pestki, kiełki, grzanki, kluseczki, wędzony ser, kawałki ryby, szynki bądź boczku, pesto, groszek ptysiowy oraz wiele wiele innych nadających się do tego rarytasów. Dzięki temu uzyskujemy danie mniej lub bardziej sycące, zawsze ciepłe i pożywne (co dobrze wpływa na żołądek), a co najważniejsze, za każdym razem inne. A więc baza plus dowolne dodatki.
W tym tygodniu polecam krem z pora z parmezanowymi kluseczkami…
Zupa krem:
- 4 pory (białe części)
- ½ cebuli
- 2 ząbki czosnku
- 1,5l bulionu warzywnego (użyłam kostki)
- sól, pieprz
Pory i cebulę drobno posiekałam i poddusiłam na 2 łyżkach oliwy z oliwek. Trzeba uważać by składniki się nie przypaliły, bo inaczej zupa nie będzie miała zielono złocistego koloru. Pod koniec smażenia dodałam pokrojony w plasterki czosnek. Do wcześniej przygotowanego garnka z bulionem wrzuciłam podduszone warzywa, doprawiłam do smaku przyprawami. Podgotowałam około 15 minut, by wszystkie składniki się połączyły. Gotową i lekko ostudzoną zupę zmiksowałam w blenderze.
Kluseczki:
- 100g mąki tortowej
- 100g tartego parmezanu
- 1 jajko
- ciepła woda
- sól, bazylia, oregano
Wymieszałam wszystkie składniki za wyjątkiem wody, którą dodawałam stopniowo aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji ciasta. Ugniecione ciasto podzieliłam na dwie części i obydwie „zrolowałam” w rurki o średnicy ok. 1,5cm, następnie pokroiłam je na małe kawałeczki, które wrzuciłam do gotującej się wody z odrobiną oliwy z oliwek i solą. Czas gotowanie ok. 4-6min. Smacznego!
Oczywiście nie mogłyśmy się oprzeć większej ilości dodatków :)
