Kotleciki wymyśliłam pod wpływem chwili. Wiedziałam, że mam w lodówce mielone mięso z indyka i że chcę coś z niego przygotować zanim się zepsuje. Pomysłów miałam kilka. Na początku chciałam powtórzyć zapiekankę z bakłażana. Potem myślałam o pomidorach nadziewanych mięsnym farszem. Ostatecznie jednak wybrałam danie, które najlepiej zaspokoiło mój apetyt, mojej Mamy także (choć uwierzcie, nie było łatwo).
- 300g mielonego mięsa z indyka
- 100g suchego salami, pokrojonego w kostkę
- ½ cebuli, pokrojona w drobną kostkę
- 1 jajko
- ½ pęczka pietruszki
- 3łyżki musztardy francuskiej
- sól, pieprz, łyżka soku z cytryny
Wymieszajcie wszystkie składniki w misce, uformujcie nieduże kotleciki i smażcie na teflonowej patelni bez dodatku tłuszczu.
Zielono-czerwona sałatka "do kotleta":
Latem na straganach warto pytać o „działkowe” warzywa. Są one najsmaczniejsze i wcale nie takie drogie. Do kolorowo-chrupiącej sałatki użyłam ogródkowych ogórków mamy P. oraz straganowych pomidorów. Dodałam trochę cebuli, pietruszki, sól, pieprz i oliwę z oliwek.
Żeby w lodówce zrobić jeszcze więcej miejsca, postanowiłam wykorzystać jedno z moich ulubionych warzyw i przygotować bakłażanowe chipsy. Przepis widziałam w kulinarnym programie w TV. Pomyślałam, że skoro tamtej pani się udało, to mi też powinno. Jedyne co należy zrobić, to pokroić bakłażana w cienkie plastry, posmarować pędzelkiem zamoczonym w oliwie z oliwek, usmażyć, wrzucić do miski, dodać sól, pieprz oraz drobno posiekaną pietruszkę, wymieszać i gotowe!
Raz, dwa, trzy różne potrawy na jednym talerzu – smacznego!
Ale zmywaniem niech już się zajmie zmywarka albo kuchenna wróżka…